środa, 10 sierpnia 2016

Warsztaty tworzenia Biosfery w sklepie Natura Rzeczy.

Witam serdecznie!
W ubiegłym miesiącu uczestniczyłam w świetnych warsztatach:  tworzenie własnej Biosfery w galerii Natura Rzeczy we Wrocławiu. Zanim pochwalę się Wam efektami mojej pracy, to koniecznie pokażę Wam zdjęcia ze sklepu Natura Rzeczy. Sklep mieści się na Nadodrzu, ul. Jagiellończyka 24 i prowadzą go przemili właściciele: Malwina Bąkowicz i Jakub Sobota. Odkryłam to miejsce przez przypadek i bardzo się z tego powodu cieszę. Jest to miejsce, gdzie można kupić produkty do wnętrz od polskich twórców. Istny raj na ziemi! Nie sposób wyjść ze sklepu z pustymi rękami:) Uprzedzam post nie jest sponsorowany! Uważam, że należy wspierać polskie rzemiosło i robię to dobrowolnie:)


Wejście do sklepu jest bardzo oryginalne i zachęcające do odwiedzin:) Każdego miesiąca w galerii są organizowane warsztaty z różnych dziedzin.




Po raz pierwszy mogłam zobaczyć prace Cotton Badger, Pana Lisa, Studia Minimal czy Ja Cię Broszę. A grafika z górami Agaty Schleiss tak mi się spodobała, że przyjechała ze mną do domu:)













Warsztaty z Biosfery prowadziła architekt krajobrazu Sylwia Wrona, która prowadzi firmę Zielona Wrona. Prace Sylwii można również podziwiać i kupować w sklepie Natura Rzeczy.


Same warsztaty przebiegały w bardzo miłej atmosferze. Każda uczestniczka miała dużo czasu na wykonanie kolejnych etapów Biosfery. Ja oczywiście szybko robiłam też zdjęcia i notatki, dlatego wybaczcie jakość, ale były robione w pośpiechu. Sylwia dokładnie omawiała, na czym polega tworzenie lasu w słoiku, a później każdemu pomagała wykonać własną Biosferę.










Miło spędzone wakacyjne popołudnie! Zachęcam Was do odwiedzin Natury Rzeczy! Ja cieszę się swoim lasem w słoiku i mam nadzieję, że wkrótce wezmę udział w kolejnych warsztatach:)
Mam nadzieję, że ktoś wytrwał do końca:) Pozdrawiam Ala

niedziela, 3 lipca 2016

Lifting sypialni - part1

Witajcie Moi Mili!
Zniknęłam na dwa miesiące, wiele spraw się nawarstwiło. Mam nadzieję, że wybaczycie moje ociąganie się w prowadzeniu bloga i jeszcze będziecie tutaj zaglądać! Na szczęście już wracam z nowymi realizacjami, które są cały czas w trakcie. Niestety ciągłe delegacje nie pozwalają zająć mi się tymi tematami w 100%. Stwierdziłam, że skoro końca i tak nie widać, to chociaż pokażę Wam pierwszy etap prac jakie wykonaliśmy w sypialni. 


Sypialnia w naszym mieszkaniu zmieniała swoje miejsce już kilka razy, aby teraz ostatecznie zawitać do pierwszego układu. To jest najmniejszy pokój, z największym skosem. Przed zmianami najbardziej przeszkadzał mi kolor ścian, za szerokie łóżko, kolor łóżka i naszej szafy hand-made. Nawet nie mam pojęcia jak mogły mi się podobać takie kolory? Uwaga teraz będzie szok. Zdjęcia PRZED zmianami:







W pierwszej kolejności zabraliśmy się z mężem za przeróbkę szafy. Była ona w całości robiona samodzielnie, dlatego ma wiele niedoróbek. Postanowiliśmy chociaż część z nich zlikwidować. Aby uzyskać trochę więcej miejsca zdemontowaliśmy narożną część szafy. Drewno było niedokładnie wyczyszczone, więc musiałam pobawić się trochę w szlifowanie, aby ostatecznie móc zmienić kolor na docelowy. Wybraliśmy jasny szary, chociaż teraz uważam, że biały byłby jednak o wiele lepszy. Najgorsze było malowanie ścian w środku szafy, nie jest takie proste pokryć lakierobecję Teak. Widać też przymiarki uchwytów, ale zrezygnowałam z tych ceramicznych i wybrałam uchwyty z paska skórzanego. Udało mi się już wymienić w komódce z szufladkami.







Malowanie ścian na biało było moim głównym celem przy liftingu sypialni. Od razu zrobiło się jaśniej, co w przypadku małego pokoju odgrywa istotną rolę. Kupiliśmy nowe, węższe łóżko. Dzięki temu jest około 15cm więcej na przejście z każdej strony. Pomalowałam też karnisz na czarno, bo jakoś brudny złoty to mi nie pasował:) Sypialnia czeka na ostateczny szlif, czyli dodatki. Powieszenie czegoś ciekawego nad łóżkiem, widać na zdjęciach wiele koncepcji. Chciałabym jakieś nowe szafki nocne... ale czas pokaże:) Na razie taki misz-masz:)












Moim nowym dodatkiem do sypialni jest szklane pudełko OZink od Agnieszki Nawary. Chyba tej zdolnej pani rzemieślnik nie muszę nikomu przedstawiać:) Jestem pod wrażeniem pracy Agnieszki i chylę czoła przed starannością i umiejętnościami! Odsyłam do sklepu Agi, gdzie znajdziecie mnóstwo pięknych przedmiotów tworzonych z sercem! Agnetha Home polecam także bloga agnetha.home.
Agnieszka jeszcze raz dziękuję!!!




Dziękuję, że zatrzymaliście się na chwilę na moim blogu! Dziękuję za motywację, jaką od Was dostałam, żeby wrócić i dalej prowadzić bloga!
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i życzę wspaniałego tygodnia! Ala
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka